Regeneracja


Choroba / poniedziałek, 15 Czerwiec 2020

Przez dłuższy czas nic nowego się u mnie nie działo. Wpadłam w monotonię, jak to w domu, dzieci, dom, regeneracja sił, wizyty lekarskie, drobne infekcje. Cały czas dochodzę do siebie i ciągle też zauważam zmiany. Mój słuch jest bardzo dobry, jedynie co to przeszkadzają mi dodoatkowe szumy w głowie. Trudno to wytłumaczyć bo mam słuch jakby podwójmy, zewnętrzny i wewnętrzny. Jeśli jest spokój wkoło to słyszę bardzo dobrze drugą osobę, telewizor, radio itp jednak gdy coś z boku zaczyna mi zagłuszać to potęguje to szum w głowie i wtedy gorzej słyszę. Myślę,że jest to spowodowane tym, iż w takiej sytuacji robię się poddenerwowana, że coś mi zagłusza, podnosi mi się troszkę ciśnienie w głowie i to wpływa na spotęgowanie szumu w głowie. Pomimo tego, siedzę teraz w domu a bardzo dobrze słyszę ptaki latające za oknem, słyszę psy szczekające w oddali, słyszę naturalne dźwięki np. samochodów jeżdżących po drodze, wcześniej głos silmika samochodowego bardzo źle odbierałam, był to bardzo drażniący dżwięk. Aktualnie normalnie rozmawiam przez telefon i mogę sama załatwić sprawy np. w sklepie, aptece u lekarza itp. Nie mam lęku, że jestem sama i sobie nie poradzę. Będąc w domu miałam strach, że może ktoś wejść do domu a ja nawet nie będę o tym wiedzieć bo nie słyszę. I tak też się zdarzało.
Zaczęłam szukać informacji na temat leczenia utraty nerwu wzrokowego ale niestety zaskoczyła nas epidemia koronawirusa i odłożyłam wszystko na później. Wszystko zostało nam ograniczone, wizyty lekarskie, wyjazdy zagraniczne, pozamykano przedszkola więc musieliśmy wziąść dzieci do domu na prawie 3 miesiące. Jak dzieci były w domu to wszelkie plany poszły na bok. I tak do donia dzisiejszego praktycznie nic nie udało mi się załatwić, Miedzy czasie jeździłam na wizyty do Warszawy i robiłam regularnie badania TK i MR. Wszystkie jak do tej pory są idealne. W moim ostatnim wyniku MR głpwy z dnia 09.03.2020R, nie ma żadnej wzmianki, że jakieś guzy są. Wszystko jest czyste.
Czuje się ogólnie bardzo dobrze, niestety bardzo często łapie infekcje, aktualnie przechodzę anginę. Fizycznie praktycznie wykonuję wszystko ale wykonuję te czynności zawsze wolniej i ostrożniej. Nie przesilam się, często odpuszczam wiele prac i po prostu odpoczywam. Kiedyś było dla mnie nie do pomyślenia żeby siedzieć i nic nie robić, picie kawy było dla mnie stratą czasu.Żyłam w ciągłym pędzie. Aktualnie potrafie sobie siąść i nic nie robić. Nietety zauważam, że trzeba bardzo się pilnoważ bo szybko wpada się w lenistwo i jeszcze gorszy stan psychiczny, kiedy nic zupełnie się nie chce.
Wracając do tematu oczu, bardzo zależy mi na dotarciu do wiedzy co mogę zrobić aby odzyskać wzrok, jakiś namiar na dobrą klinikę. Wierzę, że w dobie takich czasów wszystko jest możliwe, mając również doświadczenie, że nikomu nie wierzę ze środowiska medycznego tylko i wyłącznie własnej intuicji bo dzięki niej żyję. Słuchając lekarzy dziś już by mnie tu nie było. Cały czas muszę sobie przypominać, że jedyną osobą, która może najwięcej w mojej chorobie to ja sama, muszę zaprzeczyć temu w co wierzyłam, że lekarze chcą dla mnie dobrze i wiedzą co robią. Przez to w co wierzyłam zawierzyłam im swoje życie, za późno jednak doszłam do wniosku, że ja jestem tylko kolejnym pacjentem, na którym uda sie coś wyleczyć lub po prostu się nie uda. Jesteśmy w systemie, który zatrybi a może czasami nie zatrybi, ale to nikogo nie obchodzi. tak jak aktualnie w stanie „epidemi” pozostaliśmy wszyscy sami, żaden lekarz rodzinny nie przyjmuje a wyjazd na SOR może skończyć się tym, że okaże się, że znaleziono koronawirusa ( przy podejrzanych testach) i odwiozą pacjenta na zakaźny…. koszmar. Tak niestety wygląda nasza rzeczywistość. Dlatego chcę jeszcze własnymi siłami powalczyć o zdrowie, bo pomimo, że jest dobrze to zawsze może być lepiej.
Niestety choroba bardzo mnie zmieniła, jestem bardziej nerwowa, niestety już nie przedsiębiorcza i nie zupełnie samodzielna, zabrała mi wolność. Muszę przyzwyczaić się do nowego życia. Cieszę się, że moje maluchy są na tyle zaradne, że jakoś ogarniamy tą codzienność i co najważniejsze są zdrowe.

mąż Grzegorz z Miłoszkiem – 2 urodziny !
brat Staszek z Adasiem, Madzią i Miłoszkiem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *