decyzyjny dzień


Choroba / wtorek, 28 Maj 2019

Powrót do domu powinien kojarzyć się ze spokojem. Niestety ja od samego rana zaczęłam intensywnie działać. Jeszcze w Warszawie postanowiłam napisać do pani dr do Gliwic jaka jest sytuacja ( miała ona już moje płyty w Rzeszowa z ostatnim rezonansem ponieważ siostra je tam dostarczyła ) aby lekarze również mogli się wypowiedzieć co ze mną. Z samego rana dostałam telefon od pani doktor z Gliwic, że lekarze są zaniepokojeni wynikami i musimy działać, kazała mi się zastanowić czy operujemy głowę czy wypalany guzy CyberKnifem, wielkośc guzów nadawałaby się do wypalenia, jeśli jednak by się powiększyły wtedy byłabym wykluczona z możliwości jego zastosowania. Od razu wsiadłam w samochód i pojechałam do mojego neurochirurga do szpitala, który zawsze chętnie mnie przyjmie na swoim dyżurze, jest on bardzo mocno zaangażowany i ciekawy moją sytuacją. Tam dokładnie pochylił się nad wynikami i wyraził chęć pomocy oraz podpowiedział rozwiązania w tej sytuacji. Uspokoił mnie, że zawsze może mnie operować ale sugeruje wypalanie guzów i ratowanie się innymi możliwymi sposobami. Był również lekarz, który ostatnio dawał mi skierowanie na rezonans i również swoje zdanie wypowiedział oraz ciągle to podkreśla, że w tamtym roku było ze mną bardzo bardzo źle a teraz wyglądam bardzo dobrze i że nie daje się chorobie, tylko kiwał głową wspominając wydarzenia z przed roku ponieważ otarłam się o śmierć m.in poprzez oczekiwanie na operację.
Zaraz po spotkaniu z lekarzami udałam się do mojej pani doktor rodzinnej aby skonsultować z nią mój plan zejścia ze sterydów aby nie działać pochopnie ale pod opieką lekarza. Doradziła mi jak zrobić i wróciłam do domu.
Od razu wysłałam wiadomość sms do pani doktor w Gliwicach, że decyduję się na wypalanie guzów w jak najszybszym czasie. Jeszcze przed godz 15.00 pani doktor zadzwoniła, że w poniedziałek mam już być na 8.00 w Gliwiach w szpitalu i przygotowujemy procedurę choć jak wspomniała, może jednak się okazać, że nie trzeba będzie, jeśli rezonans nam coś innego pokaże. Pozostawiła mi cień nadziei 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *