Początkiem lipca, czyli zaraz po moim wyjściu ze szpitala ruszała pielgrzymka na Jasną Górę. W mojej intencji postanowiło iść kilka osób m.in. ciocia Agata, ciocia Zuzia, Aneta i kuzynki oraz wiele innych osób, których nawet nie znam.Postanowili pomóc mi duchowo w przejściu tego trudnego okresu. Bardzo dużo osób zaangażowało się modlitewnie. Odprawiono za mnie Mszę w Afryce oraz różne zakony podejmowały miesięczne lub dłuższe nowenny. czując to mocne wsparcie było mi łatwiej przechodzić trudności oraz czułam moc idącą z tej modlitwy.

Modlitewne wsparcie
Choroba / środa, 26 grudzień 2018